niedziela, 5 kwietnia 2015

Rozdział III

         
                                                                Rozdział III



                Ja pierdolę .To sobie pomyślałam gdy usłyszałam ten zachrypnięty z brytyjskim   akcentem głos.Caroline oddychaj.Wdech ,wydech .Dasz radę .Tylko spokojnie ,żeby sobie nie pomyślał ,że się denerwujesz .Idiotka.Ba on to przecież wie !(I pewnie podśmiewa się ze mnie w swoich myślach !)
    -K-la--us ...C-ześ--ć ....Co t-am u Ciebie?-mówię z zająknięciami.
-Witaj kochana ,właśnie miałem się o to Ciebie zapytać ,lecz mnie uprzedziłaś .Pytałaś Co tam u mnie .W porządku ,właśnie myślałem o tym jaka piękna jesteś -mówi.Jezu ! On jest pijany ?Czy to ja mam już omamy słuchowe ?
-Tak -mruczę  czując ,że kręci mi się głowie -A kiedy wracasz do mnie.... puu!! Znaczy do miasta -mamroczę .
-Oficjalnie pojutrze ,Nieoficjalnie czyli do Ciebie myślę ,że jutro rano będę pod twoimi drzwiami -mówi szarmancko .Właśnie miałam coś odpowiedzieć kiedy Elena zabrała ,nie ,,zabrała to złe określenie ,lepsze to ,,wyrwała'' telefon  z ręki i przerwała połączenie .
-Elena do jasnej cholery co ty robisz?--Wrzeszczę po pijaku.
-Jak Klaus kocha to poczeka !!-mówi ,a na jej twarzy pojawia się szatański uśmiech .O nie! Zaraziła się tym uśmiechem od Damona .A skoro mowa o Damonie,jakby znikąd wyrasta przed nami jego postać .
-Boże w którego nie wierzę ,znowu się najebały!-mówi z tą nutką zażenowania i kręci głową  gdy spogląda na Elenę i z czułością w oczach i bierze ją na ręce po czym niesie ją na górę do jej sypialni , a ja widząc to uśmiecham się jak łysy do sera ,po czym wstaje z kanapy i na lekko chwiejących się nogach podążam do drzwi .
-Pa Elena ! -krzyczę już lekko otrzeźwiona gdy poczułam zimny powiew powietrza na swojej twarzy , a prze de mną pojawił się nie kto inny jak ...
-Stefan !!- krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyję -Jak ja za tobą tęskniłam , choć wiem że jesteś byłym chłopakiem mojej przyjaciółki  , to nadal będziesz dla mnie jak brat .-Mówię mu gdy już byliśmy około 100 metrów od domu Eleny .
-Och Caroline gdybyś ty wiedziała co ja przezywałem przez te kilkanaście dni .-mówi po czym bierze mnie na ręce ,zamyka w żelaznym uścisku i obkręca nas w około .
-Och Stefan , jak ja sie cieszę , że pomimo twojego roztania z Eleną nadal jesteśmy przyjaciółmi.A skoro mowa o twoich związkach doszły mnie słuchy ,że spotykasz się z kimś .-mówię i podnosze wyczekująco brwi oczekując odpowiedzi .
-Noo ,..tak miałem Ci powiedzieć -mówi drapiąc sie ze zdenerwowania po karku -..Spotykam się z Rebecckom nie wiem czy coś z tego wyjdzie , ale mam na dzieję , bo jak na razie dobrze nam idzie -mówi po czym sie uśmiecha , aja odwzajemniam to mając nadzieję ,że mu się z nią ułoży .Nadal myśląc kierowaliśmy się do mojego domu !
-Boże !! ,,Jak na śmierć zapomniałam '' -mówię zatrzymując się w miejscu , a Stefan zaraz po mnie robi to samo i patrzy na mnie ze zdezorientowaniem . -Bonnie jutro wraca i musimy z Eleną urządzić jakiś babski wieczór !-mówię , a on podśmiewa się ze mnie .
-Z czego rżysz ?-pytam się już lekko wkurzona .
-Dziewczyno gdybyś ty widziała teraz swój wyraz twarzy - mówi nadal się śmiejąc , a w kącikach jego oczu pojawiają się łzy ze śmiechu .d
-Wiesz Stefan gdyby jakaś osoba teraz na Ciebie spojrzała nie znając powodu twojego zachowania uznała by Cię za osobę psychicznie chorą , która właśnie uciekła ze szpitala psychiatrycznego -mówię całkiem poważnym tonem , lecz już po chwili nie wytrzymuję i śmieję się razem z nim.
-Tak , już widzę  te nagłówki w gazetach ! Uwaga!!Dwójka psychicznie chorych wampirów właśnie uciekła z zakładu psychiatrycznego ! Kobieta i Mężczyzna .Prosimy o natychmiastowy kontakt z nami gdyby ktoś z państwa miał kontakt z tymi istotami .Są niebezpieczni dla waszych dzieci , zamykajcie okna, drzwi !Nie pozwólcie nawet ,żeby jakakolwiek mysz przecisnęła się przez wasze progi  i pod żadnym względem nie otwierajcie w nocy drzwi nikomu !! Nikomu !! Prosimy o jakiekolwiek informację pod numer 6969696768!-mówi a ja nie mogąc przestać się śmiać zaczynam łapać się za brzuch ponieważ wyczuwałam , ze od śmiechu robi mi się tak zwany ,,szesciopak''.
-Dobra koniec z tym ,a wracając do poprzedniego tematu muszę zorganizować ten nasz babski wieczór bez żanych chłopaków !Powtarzam ani jednego!!-mówię , a Stefan się śmieje .
-Stefan poczekaj ! Muszę wysłać Elenie SMS'a -mówię po czym wyjmuję telefon .


Do Elena :

Elena musimy zorganizować jutro babski wieczór , ponieważ Bonnie jutro wraca , pamiętasz ?

Nie musiałam czekać nawet 5 minut ponieważ już po chwili usłyszałam dźwięk przychodzącego SMS'a .



Od Elena :
Na śmierć zapomniałam !Tak masz rację musimy coś wykombinować .Jutro rano do Ciebie wpadnę .Obgadamy .
PS.Bez żadnych chłopaków tylko my ! Damona może wyślę z Klausem do baru niech się schleją , i może powiedzmy im żeby  wzięli ze sobą Stefana (widziałam go jak się przytulaliście :) )



Do Elena :
Coś wątpie żeby Klaus się zgodził, ale jutro jeszcze zobaczymy ! Równo 9 u mnie !Zrozumiano !




Od Elena :
Zrozumiano ! :)



Porozmawiałam jeszcze chwilę ze Stefan , a on odprowadził mnie pod sam dom.
-Stefan no to do jutra ok ? -pytam się go i przytulam na pożegnanie .
-To do jutra .-mówi i całuje mój policzek ! .A ja lekko zarumieniona wchodzę do domu .


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

I co sądzicie ?Przepraszam was bardzo ,za to że nie  dodałam rozdziału wcześniej , ale miałam masę testów teraz ,kartkówek .Babka z matemtyki to normalnie się na mnie uwzięła .Ona to po prostu chce mnie UDUPIĆ .Przez wielkie U, i na dodatek doszedł brak weny.Ten rozdzial dedykuje mojej prawie przyjaciółce Ani bez której bym go nie napisała ! To z tobą pisałam go o 1 w nocy :)

    
Od razu was przepraszam , za błedy jeśli sie pojawiły (ba ona na pewno tam są ).I mam do was proźbę komentujcie ,wyrażajcie własne zdanie o tym rozdziale .Bardzo liczy sie dla mnie wasze zdanie i ciekawa jestem czy dla was jest to też tak żałosne jak dla mnie gdy czasem je czytam .:)

                                                       CZYTASZ=KOMENTUJESZ

5 komentarzy:

  1. Super, to nie jest żałosne:) Założe się, że jesteś bardzo interesującą osobą. Masz piękny dobór słownictwa. Tworzysz interesującą historę. Zapowiada się romantycznie...
    Uwielbiam jak piszesz i uwielbiam Ciebie!!!
    (nie jak blondynka) ha ha ha...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejku , dziękuje <3 Normalnie urosłam do sufitu .Ten komentarz dodał mi sił żeby dodać w niedziele następny rozdział .<3 :3 :).I jak zauważyłaś (wnioskuje ,ze jesteś dziewczyną ) jestem blondynkom i pisze w miarę normalnie ,nieprawdaż? :) (Przynajmniej tak wnioskuje :))

      Usuń
    2. Serio jesteś blondynką? Ja to mam przeczucie do koloru włosów<3 (dodam, że pownie jesteś blondynką w długich prostuch włosach)

      Usuń
  2. Super, czekałam na nowy rozdział tyle dni i w końcu się doczekałam ^^ :D
    Śmiałam się czytając kwestie Damona xD hahah Powaliło mnie to na podłogę.
    Genialnie ^^ Pozdrawiam i życzę masę weny, bo jak każdemu z nas bardzo ona się przyda ;) :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń