czwartek, 27 sierpnia 2015

Rozdzial IV Cześć I

                                                                Rozdzial IV Część I 

Gdyby swiat byl by tak piekny, liberalny i bardzo uczciwy okreslilabym ten jakze "piekny" poranek , dal mi nadzieje na nowy dzien . Gdy tylko  moje oczy obudzily by promienie pieknego wschodzacego slonca uznalabym ten dzien za naprawde dobrze rozpoczynajacy sie ale no coz ... Nic z tego nie bylo prawdziwe .
Wrocilam do domu kolo godziny 23 ale ja jak to ja zawsze w nocy ogladam filmy przy ktorych rozklejam sie jak male dziecko ... "If, You Stay "czy jakos tak ... Wczoraj go ogladajac po prostu bylo mi smutno poniewaz nigdy w zyciu czegos takiego nie przezyje .Ta milosc ... Odebrano mi szanse na nia ... Odebrano mi szanse na lepsze zycie ... A powracajac do temtu poszlam spac cos kolo godziny 5 .30 poczym mialam problem z usnieciem wiec zasnelam kolo godziny 7 rano . Spalam okolo dobrych paru minut poniewaz uslyszalam skrzypniecie drzwi i to mnie bardzo zaniepokoilo , pniewaz mama powinna byc na dniowce , wiec uznalam ze tylko mi sie przeslyszalo . Probujac spac dalej uslyszalam dziwny huk az nagle poczulam przygniatajacy cizar drugiego ciala . Nie wiedzac o co chodzi chcialam juz wrzasnac lecz poczulam znajomy zapach .https://www.blogger.com/blogger.g?blogID=1496034599011871856#editor/target=post;postID=5670558331670236133;onPublishedMenu=posts;onClosedMenu=posts;postNum=0;src=postname
-Bonnie ! - krzyknelam przewracajac ja i rzucilam sie jej na szyje ! . - Tak bardzo tesknilam !
-Ja tez Caroline ! Nawet nie wiesz jak bardzo !- i znowu sie na mnie rzucila .
- Sluchaj Bonnie mam sprawe ...
-Tak ?
-Chcialysmy z Elena zrobic dzis dla Ciebie i dla nas taki babski wieczor jak zadawnych lat ! Poszlybysmy do Grilla . Upilybysmy sie a potem cos odpierdalaly . Jak kiedys pamietasz ?- Bonnie usmiechnela sie na te slowa przywolujac wspomnienia .
- W porzadku . - rozmwialasmy  jeszcze bardzo dlugo poczym Bonnie poszla do swojego domu a do mnie w niezmiernie szybkim tempie zawitala Elena .
       
 ***W tym samym czasie , Klaus ***
 -Dobra chlopaki ! - powiedzial do zebranych wokol niego mezczyzn tzn . Stefana , Damona oraz Elijah .
-Musimy nauczyc nasze kobiety ze nas sie nie ignoruje ! - krzyknal i podniosl walecznie dlon a chlopaki powtorzyli jego gest z "godowym wykrzykiem spragninych wykingow !
- Sluchajcie ignoracja to jeszcze nic ale nie zrozumcie mnie zle nie jestem sadysta , ale Rebekah wogole nie chce ze mna uprawiac seksu ! No kurwa ludzie pamietam jak kidys pieprzylismy sie kilka razy dziennie czy to w lozku w sypialni , pod prysznicem , na blacie w kuchni , czy w moim samochodzie . A tu prosze  od 2 tygodni zadnego zblizenia nawet nie pozwala mi sie do niej przytulic ! Po prostu jakby moj dodatyk parzyl !?- wyznal zawsze opanowany lecz nie w tej chwili zdruzgotany Stefan .
- Moze... Sa 3 wyjscia . Albo juz ja nie pociagasz . 2.Kutas juz ci nie staje na jej widok a ona to zauwazyla. Albo po prostu juz cie nie che - wyznal Damon rzeczowym tonem .
- Uwierz Stefan znam moja siostre nie od dzis i wiem z ona szybko sie nudzi "swoimi zabawkami ".- powiedzial Elijah popijajac swoje Whisky .
-Dobra chlopaki dzis idziemy zrobic sobie meski wieczor . Zabawimy sie panowie ! - wykrzyczal Damon a wszyscy go poparli krzykiem wikingow ..

***Caroline***
Jest godzina 19.49 . Z dziewczynami  umowilam sie przyjda do mnie do domu za 15 dwudziesta . Wlasnie gdy nakladalam ostatni raz krwisto -czerwona szminke na usta zadzwonil dzwonek .
-Wejdzcie ! - krzyknelam ubierajac czarne szpilki .
-Wow ! - powidzialysmy wszystkie na raz  . Gdy już ocenilysmy sie wszystkie . Wyszłyśmy z mojego domu zmierzając w stronę Grilla . Gdy weszłyśmy do baru wszystkie pary oczu były zwrócone ku nam . I właśnie o to chodziło , pochwalałam sie w myślach . Zajęlysmy prawy stolik po lewej . Skanując kto znajduje sie w barze dostałam nie małego szoku gdy moje spojrzenie skrzyżowali sie z spojrzeniem pewnej hybrydy .
- Cholera jasna - zawołałam cicho . Dziewczyny spojrzaly na mnie zdziwione -Mamy towarzystwo - powiedziałam i kownelam głowa w kierunku Klausa i jego kompanów .
-Najlepiej zrobimy jak będziemy udawać ze ich nie znamy - powiedziała Elena . Wszystkie na znak zgody kiwnełyśmy głowami . 
-Dobra ale ktora pójdzie zamówić drinki ? 
-Dobra ja pójdę - powiedziałam odpowiadając na pytanie Elenny . Powoli wstałam i ruszyłam krokiem jak na na spalenie . Już miałam zawołać Matta gdy usłyszałam ten seksowny głos z brytyjskim akcentem .
-Witaj , Caroline - usłyszałam i spojrzałam na autora tych słów .

------------------------------------------------ 
Przepraszam was bardzo ze tak długo nie bylo rozdziału ! Wybaczcie ale zwątpiłam w swoje siły 😭😱 Jednak wasze komentarze dodały mi siły i spiełam dupe i napisałam 1 cześć rozdziału ! 2 cześć pojawi sie jutro ! Obiecuje ! Kocham was ! I wybaczcie za błędy Ale pisze na telefonie ponieważ jestem zagranica i za bardzo nie mam internetu ! Do jutra bedzie rozdział !  

niedziela, 19 kwietnia 2015

Zapraszam !

 Hej ludziska , zapraszam was na mojego nowego bloga ( nie o Caroline ) .Jest on o Justinie Bieberze i Amandzie Seyfried. Serdecznie zapraszam !!                                                                                                    everything-has-a-beginning-and-an-end.blogstop.com



everything-has-a-beginning-and-an-end.blogspot.com

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Pytanie?

Hej mam do was pytanie , prowadzić dalej to opowiadanie ,  ktoś mnie w ogóle czyta?Macie  chęć czytania to ? Czy jest tak żałosne ,że chce wam się płakać ?

niedziela, 5 kwietnia 2015

Rozdział III

         
                                                                Rozdział III



                Ja pierdolę .To sobie pomyślałam gdy usłyszałam ten zachrypnięty z brytyjskim   akcentem głos.Caroline oddychaj.Wdech ,wydech .Dasz radę .Tylko spokojnie ,żeby sobie nie pomyślał ,że się denerwujesz .Idiotka.Ba on to przecież wie !(I pewnie podśmiewa się ze mnie w swoich myślach !)
    -K-la--us ...C-ześ--ć ....Co t-am u Ciebie?-mówię z zająknięciami.
-Witaj kochana ,właśnie miałem się o to Ciebie zapytać ,lecz mnie uprzedziłaś .Pytałaś Co tam u mnie .W porządku ,właśnie myślałem o tym jaka piękna jesteś -mówi.Jezu ! On jest pijany ?Czy to ja mam już omamy słuchowe ?
-Tak -mruczę  czując ,że kręci mi się głowie -A kiedy wracasz do mnie.... puu!! Znaczy do miasta -mamroczę .
-Oficjalnie pojutrze ,Nieoficjalnie czyli do Ciebie myślę ,że jutro rano będę pod twoimi drzwiami -mówi szarmancko .Właśnie miałam coś odpowiedzieć kiedy Elena zabrała ,nie ,,zabrała to złe określenie ,lepsze to ,,wyrwała'' telefon  z ręki i przerwała połączenie .
-Elena do jasnej cholery co ty robisz?--Wrzeszczę po pijaku.
-Jak Klaus kocha to poczeka !!-mówi ,a na jej twarzy pojawia się szatański uśmiech .O nie! Zaraziła się tym uśmiechem od Damona .A skoro mowa o Damonie,jakby znikąd wyrasta przed nami jego postać .
-Boże w którego nie wierzę ,znowu się najebały!-mówi z tą nutką zażenowania i kręci głową  gdy spogląda na Elenę i z czułością w oczach i bierze ją na ręce po czym niesie ją na górę do jej sypialni , a ja widząc to uśmiecham się jak łysy do sera ,po czym wstaje z kanapy i na lekko chwiejących się nogach podążam do drzwi .
-Pa Elena ! -krzyczę już lekko otrzeźwiona gdy poczułam zimny powiew powietrza na swojej twarzy , a prze de mną pojawił się nie kto inny jak ...
-Stefan !!- krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyję -Jak ja za tobą tęskniłam , choć wiem że jesteś byłym chłopakiem mojej przyjaciółki  , to nadal będziesz dla mnie jak brat .-Mówię mu gdy już byliśmy około 100 metrów od domu Eleny .
-Och Caroline gdybyś ty wiedziała co ja przezywałem przez te kilkanaście dni .-mówi po czym bierze mnie na ręce ,zamyka w żelaznym uścisku i obkręca nas w około .
-Och Stefan , jak ja sie cieszę , że pomimo twojego roztania z Eleną nadal jesteśmy przyjaciółmi.A skoro mowa o twoich związkach doszły mnie słuchy ,że spotykasz się z kimś .-mówię i podnosze wyczekująco brwi oczekując odpowiedzi .
-Noo ,..tak miałem Ci powiedzieć -mówi drapiąc sie ze zdenerwowania po karku -..Spotykam się z Rebecckom nie wiem czy coś z tego wyjdzie , ale mam na dzieję , bo jak na razie dobrze nam idzie -mówi po czym sie uśmiecha , aja odwzajemniam to mając nadzieję ,że mu się z nią ułoży .Nadal myśląc kierowaliśmy się do mojego domu !
-Boże !! ,,Jak na śmierć zapomniałam '' -mówię zatrzymując się w miejscu , a Stefan zaraz po mnie robi to samo i patrzy na mnie ze zdezorientowaniem . -Bonnie jutro wraca i musimy z Eleną urządzić jakiś babski wieczór !-mówię , a on podśmiewa się ze mnie .
-Z czego rżysz ?-pytam się już lekko wkurzona .
-Dziewczyno gdybyś ty widziała teraz swój wyraz twarzy - mówi nadal się śmiejąc , a w kącikach jego oczu pojawiają się łzy ze śmiechu .d
-Wiesz Stefan gdyby jakaś osoba teraz na Ciebie spojrzała nie znając powodu twojego zachowania uznała by Cię za osobę psychicznie chorą , która właśnie uciekła ze szpitala psychiatrycznego -mówię całkiem poważnym tonem , lecz już po chwili nie wytrzymuję i śmieję się razem z nim.
-Tak , już widzę  te nagłówki w gazetach ! Uwaga!!Dwójka psychicznie chorych wampirów właśnie uciekła z zakładu psychiatrycznego ! Kobieta i Mężczyzna .Prosimy o natychmiastowy kontakt z nami gdyby ktoś z państwa miał kontakt z tymi istotami .Są niebezpieczni dla waszych dzieci , zamykajcie okna, drzwi !Nie pozwólcie nawet ,żeby jakakolwiek mysz przecisnęła się przez wasze progi  i pod żadnym względem nie otwierajcie w nocy drzwi nikomu !! Nikomu !! Prosimy o jakiekolwiek informację pod numer 6969696768!-mówi a ja nie mogąc przestać się śmiać zaczynam łapać się za brzuch ponieważ wyczuwałam , ze od śmiechu robi mi się tak zwany ,,szesciopak''.
-Dobra koniec z tym ,a wracając do poprzedniego tematu muszę zorganizować ten nasz babski wieczór bez żanych chłopaków !Powtarzam ani jednego!!-mówię , a Stefan się śmieje .
-Stefan poczekaj ! Muszę wysłać Elenie SMS'a -mówię po czym wyjmuję telefon .


Do Elena :

Elena musimy zorganizować jutro babski wieczór , ponieważ Bonnie jutro wraca , pamiętasz ?

Nie musiałam czekać nawet 5 minut ponieważ już po chwili usłyszałam dźwięk przychodzącego SMS'a .



Od Elena :
Na śmierć zapomniałam !Tak masz rację musimy coś wykombinować .Jutro rano do Ciebie wpadnę .Obgadamy .
PS.Bez żadnych chłopaków tylko my ! Damona może wyślę z Klausem do baru niech się schleją , i może powiedzmy im żeby  wzięli ze sobą Stefana (widziałam go jak się przytulaliście :) )



Do Elena :
Coś wątpie żeby Klaus się zgodził, ale jutro jeszcze zobaczymy ! Równo 9 u mnie !Zrozumiano !




Od Elena :
Zrozumiano ! :)



Porozmawiałam jeszcze chwilę ze Stefan , a on odprowadził mnie pod sam dom.
-Stefan no to do jutra ok ? -pytam się go i przytulam na pożegnanie .
-To do jutra .-mówi i całuje mój policzek ! .A ja lekko zarumieniona wchodzę do domu .


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

I co sądzicie ?Przepraszam was bardzo ,za to że nie  dodałam rozdziału wcześniej , ale miałam masę testów teraz ,kartkówek .Babka z matemtyki to normalnie się na mnie uwzięła .Ona to po prostu chce mnie UDUPIĆ .Przez wielkie U, i na dodatek doszedł brak weny.Ten rozdzial dedykuje mojej prawie przyjaciółce Ani bez której bym go nie napisała ! To z tobą pisałam go o 1 w nocy :)

    
Od razu was przepraszam , za błedy jeśli sie pojawiły (ba ona na pewno tam są ).I mam do was proźbę komentujcie ,wyrażajcie własne zdanie o tym rozdziale .Bardzo liczy sie dla mnie wasze zdanie i ciekawa jestem czy dla was jest to też tak żałosne jak dla mnie gdy czasem je czytam .:)

                                                       CZYTASZ=KOMENTUJESZ

poniedziałek, 9 lutego 2015

Rozdział II

                                                                  Rozdział II

                       Obudziły mnie promienie słoneczne które oświetlały moją twarz .O nie zapomniałam zasłonić zasłon wieczorem,a skoro mowa o wieczorze .....O matko moja głowa .Spojrzałam na zegarek który wskazywał 13:59 .Gdy to zobaczyłam poderwałam się szybko z łóżka, a już po chwili poczułam rozchodzący się ból po całym moim ciele .Rozglądałam się po sypialni w poszukiwaniu telefonu ,gdy moim oczom ukazała się biała kartka z napisem Caroline .Podeszłam do szafki i już po chwili w dłoni miałam skrawek papieru.Ciekawe od kogo to, pomyślałam,i nie czekając dłużej zaczęłam czytać .    
     
Caroline!
  Wybacz ,że Cię opuściłem ,ale miałem do załatwienia  sprawy poza miastem.
 W kuchni jest zrobione dla Ciebie śniadanie.Mam nadzieje ,że będzie Ci smakować
(uprzedzając twoje pytanie,które sobie teraz zadajesz nie ma tam trucizny).Gdy wrócę do miasta
mam ogromną nadzieję ,że się spotkamy.
                                                          
                                                                                  Twój Klaus

Gdy to czytałam miałam szeroko otwartą buzię.Już pierwsze zdanie dobiło mnie ,zszokowało i wytrąciło z równowagi. O co mu chodzi? Co się stało wczoraj wieczorem?Chwileczkę .Byłyśmy z Eleną w Grillu .Piłyśmy .Wtedy przyszedł Klaus i Damon.Potem Elena spytała się ich czy nas odwiozą .Klaus przywiózł mnie do domu i położył mnie na łóżku ,a ja .... O matko! Nie Caroline! To musiał być sen ! A jak nie? Chwila .Zadzwonię do Eleny , i już po chwili miałam w ręce telefon.
1 sygnał..... 2 sygnał ......5 sygnał .Nic.Więc trzeba podejść do jej domu bo tak tego nie zostawię.

Ubrałam się w zwykłe bordowe spodnie dresowe i białą bluzkę.Nie bije od tego elegancją ,ale wygodom owszem., a po wczorajszym ,,melanżu ''(o ile można to tak nazwać )moje ciało nie czuje się jak moje ciało.Po około 5 minutach byłam pod domem panny Gilbert .O szykuj się kochana na porządny opieprz .Takie myśli rozchodziły się po mojej głowie.Po chwili zapukałam do drzwi . Wszystkiego się spodziewałam idąc tu, ale nie tego ! Przede mną stał Damon prawie nagi  z ręcznikiem przewiązanym przez biodra.
-Damon co ty tu robisz?-powiedziałam po tym gdy minął pierwszy szok.
-Mógłbym zapytać Cię o to samo Caroline , a wracając do twojego pytania stoję w drzwiach.-mówi i uśmiecha się w ten swój perfidny sposób ,można rzec ,że szatański.
-Mówię na poważnie .Po za tym nieważne .Gdzie Elena ?-pytam mając nadzieje , że nie odpowie mi w ten sam sposób co przed chwilą .
-Je śniadanie w kuchni -mówi.
-To łaskawie możesz mnie przepuścić .-mówię , a on przesuwa się w drzwiach , a ja odpowiadam dziękuje z naciskiem na całe słowo ,ale on nic nie mówi tylko uśmiecha się w ten swój ironiczny uśmieszek. Wchodząc do kuchni zauważam Elenę siedzącą przy stole i od razu zmierzam w jej kierunku.
-Elena do jasnej cholery co to ma być - mówię po czym podaję jej liścik od Klausa.
-Nie wiem, co się stało po tym jak Cię zabrał do samochodu . Damon poszedł ze mną do baru bo zostawiłam tam jeszcze niedokończoną butelkę,a potem film mi się urwał.-mówi a ja obracam się w stronę całkowicie ubranego Damona i mówię (ale można nazwać to krzykiem ).
-Damon! Możesz iść na spacer chce z Eleną porozmawiać-mówię a on niechętnie ,wychodzi (już ubrany), ale przed tym całuje Elenę w usta, a ja to widząc mam ochotę zwymiotować .Zaczynam rozmowę minutę po tym ,gdy słyszę ,że Damon zamyka drzwi domu.
-A więc ty i Damon to na poważnie?-pytam, a ona nerwowo pociera ręką kark.
-No tak można powiedzieć .-mówi
-Damon będzie tu teraz codziennie zostawać ,lub ty u niego ?-pytam się
-Nie ,no rozumiesz dopiero co tydzień temu zerwałam ze Stefanem, potrzebuję czasu ,a on to rozumie -mówi-A poza tym to ty i Klaus spaliście ze sobą ?-pyta się .
-No w zasadzie tak ale nie tak jak myślisz, po prostu w jednym łóżku nic więcej,może trochę się poprzytulaliśmy -mówię a ona już po 2 słowie znacząco majta brwiami.-Elena-krzyczę.
-No co -mówi.
-Wy z Damonem też pewnie tylko leżeliście w łóżku nic nie robiąc ,albo lepiej Damon spał na podłodze- mówię ,a po chwili obie wybuchamy śmiechem.
-Wiesz co zauważyłam -zaczęła Elena- Klaus się przy tobie inaczej zachowuje.Nie jest już tom złom pierwotnom hybrydą  tylko uczuciowym facetem.-mówi a ja patrzę na nią spojrzeniem mówiącym ''Chyba jeszcze alkohol po wczoraj został Ci we krwi'' , a ona widząc to tylko się uśmiecha.
-Elena proszę Cię nie żartuj ,obie wiemy jaki Klaus jest,a jaki nie jest.Wiesz czasem gdy jest ze mną
jest taki... uczuciowy,kochany,słodki .Myślę , że może zrobić dla mnie wszystko ,ale gdy mnie nie ma z nim  jest taki bezlitosny ,zabija z zimna krwią ,te dłonie wyrywają czyjeś serca.To te dłonie które wczoraj mieliśmy razem splecione.To ta osoba która zamieniła Tyler'a  w hybrydę ,to ta osoba która w ciągu 30 minut przybiegnie tylko po to żeby dać mi swoją krew , gdy jakiś wilkołak mnie ugryzie...-nie wiem czemu ale w kącikach oczu pojawiły mi się łzy ,Elena widząc to przytuliła mnie.
-Caroline ja Ci obiecuję jak weźmiesz go w obroty , on się zmieni dla Ciebie,za niedługo sama się przekonasz ....-powiedziała to po czym się uśmiechnęła .
-Nie wiem może masz rację....-powiedziałam ,ale po tym od razu przypomniały mi się te okropne wydarzenia zawiązane z Klausem-Nie to nie możliwe -powiedziałam.-Koniec temat,, KLAUSA'' zakończony -mówię i próbuje wysilić się na uśmiech.Ona to odwzajemnia , a potem  wstaje i idzie do barku .I już po chwili zjawia się koło mnie z butelką Brandy i dwiema szklankami .
-Elena po naszej wczorajszej ,,popijawie'' nie mam zamiaru więcej pić -mówię ,a ona się uśmiecha.
-Caroline czy myślisz czasami o Klausie? -pyta się.
-Nie-mówię
-Lubisz go? -pyta , a ja znowu daję tą samą odpowiedź .-Podoba Ci się ?
-Nie .
-Czy był by  dla Ciebie ideałem mężczyzny ,gdyby nie miał na koncie tych wszystkich złych rzeczy.-
-Nie!!-teraz to krzyczę.
-Widzisz właśnie dlatego trzeba się napić -mówi i mi polewa.

--------------------------------------------------------- Kilka godzin później-------------------------------------

Czułam w organizmie rozchodzący się alkohol.Sporo zdążyłyśmy już wypić.Zaczynało powoli kręcić mi się w głowie.
-No dalej -krzyczy śmiejąc się Elena skacząc, po kanapie -Zadzwoń do niego -mówi po czym zabiera mi telefon szukając numeru Klausa w moich kontaktach.-Jest!!!-mówi i podaje mi telefon ,a ja nieśmiało wciskam numer na telefonie .Czekam.1 sygnał .2 sygnał .4 sygnał .Już miałam się rozłączać ale usłyszałam znajomy dźwięk odebrania telefonu.
-Caroline -usłyszałam zachrypnięty głos z brytyjskim akcentem.O nie odebrał pomyślałam zanim odpowiedziałam....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I co sądzicie .Od razu przepraszam za błędy które się pojawiły.

piątek, 23 stycznia 2015

Rozdział I

                                                                        Rozdział I
  

                                 Niestety, jak to w życiu bywa ,gdy wszystko jest  OK .Jeden ruch i wszystko          się    wali na głowę  .Najpierw zdrada Tylera ,potem śmierć matki  a na deser przemiana Eleny w wampira.High Life, nie sądzicie ,a  na dodatek ten idiota przyczepił się do mnie.Przystojny idiota podpowiadała wewnętrzna ja .Czyli zapewne wiecie o kogo mi chodzi .Klaus ..... To imię               
 rozchodziło się po całej mojej głowie.
Moje rozmyślenia przerwało pukanie do szyby auta gdzie własnie teraz
się znajdowałam.Uchyliłam szybę .a osobą pukającą w szybę była Elena.Zupełnie zapomniałam ,że miałam tu się z nią spotkać .
-Przepraszam Elena z głowy mi wyleciało ,że mamy się spotkać , a nie wiem jakim cudem ale moje auto samo mnie naprowadziło do Grilla -wyjaśniam ,a ona przytakuje.
-Nic się nie stało a teraz wychodź bo się spóźnimy , a ja chce przed północą jeszcze  wychlać  2 butelki whisky .Więc wiesz..-matko co w nią wstąpiło myślę.A po chwili patrzę na nią spojrzeniem mówiącym ,,Kobieto co Ci odbiło ,chcesz się schlać w trzy dupy''.A ona po chwili odpowiada.
-No co muszę w czymś zatopić smutki ,a jak to mówi Demon ,,Alkohol jest najlepszy do zatopienia swoich  smutków i wielu innych rzeczy''-mówi po czym odwraca się w moją  stronę.
-A możesz mi przypomnieć dlaczego opijamy nasze gorzkie żale?-patrze na nią pytającym wzrokiem.
-Ponieważ ja opijam zerwanie z Stefanem ,a ty mi pomagasz -powiedziała po czym się uśmniechnęła.
-Aaa zupełnie zapomniałam , a Bonnie do nas dołączy?-pytam się jej .
-Zapomniałaś przecież jest u swojej ciotki na tydzień-no tak...
-Cóż przyznaję się ,że tak , ale może wejdźmy   już do tego Grilla-powiedziałam zamykając auto.
-W porządku -powiedziała po czym otworzyła drzwi wejściowe.Jak zwykle panował tu gwar.
-Znajdę jakiś stolik w odległym koncie , a ty idź po asortyment,jeśli wiesz co mam na myśli -zwraca się do mnie,a ja już po chwili stoję przy barze w poszukiwaniu Matta,aż w końcu go widzę .Po chwili znajduję się obok mnie .
-Dwie whisky Matt-mówię po czym się uśmiecham i patrzę jak wyciąga z zaplecza alkohol.Podaje mi go , a ja płacę i idę do boksu w którym znajduję się Elena.Na mój widok się uśmiecha.
-Widzę ,że zrozumiałaś co miałam na myśli-mówi a ja podaje jej butelki.Elena jest pochłonięta w poszukiwaniu czegoś co znajduje się w jej torebce. W końcu wzdycha z ulgą i wyciąga małe pudełeczko .Otwiera je i wyjmuje małą laleczkę voodoo.Patrzę na nią ze zdziwieniem.
-Bonnie dała mi ją jako prezent po zerwniu i  powiedziała ,że mam sobie wyobraźić tą osobę której nie znoszę , i żebym kuła igłą jak najmocniej-mówi po czym się śmieje ,a ja jej wtóruje .
Elena otwiera pierwszą butelkę , przykłada ją do ust i za jednym susem wypija 1/5 butelki.
-Dziewczyno spokojnie bo zaraz cała butelka zniknie-mówię , a ona się uśmiecha .
-No dobra teraz się zabawimy -mówi po czym wyjmuje igłę i wbija ją tak mocno w lalkę ,że ,aż stół się zaczął trząść.
-Niech zgadnę wyobraziłaś sobie Stefana-mówię ,a ona ochoczo potrząsa głową .
-Dobra teraz moja kolej -powtarzam jej czynność tylko,że ja wzięłąm 2 łyki .Na tej laleczce wyobraziłam sobie Tyle'ra .Równie mocno co Elena walnęłam igłą o laleczkę.
- Niech zgadnę wyobraziłaś sobie Tyle'ra-powtarza moje słowa a ja potwierdzam skinięciem głowy.
-Wiesz co faceci to są ..-zaczyna mówić Elena  gdy przed naszymi oczami pojawiłą sie trzecia butelka whisky.
-......straszne szuje .debile,dupki .....-kończę gdy skończyły mi się już epitety.
-Ooo Tak masz rację -mówi , a nam mija kolejna godzina , o rozmawianiu ,że faceci to skurwiele.
-Wiesz co chyba pójdę po następną kolejkę -mówię ,a ona odpowiada ,że OK.Potykając się doszłam do baru.I ledwo co powiedziałam Matto'wi ,żeby przyniósł nam nastepną  kolejkę,bo byłam tak schlana.Moją uwagę przykuło otwieranie drzwi.A kogo tam zobaczyłąm zbiło mnie z tropu.
Dwie osoby idące obok siebie ,zmnierzające  w moim kierunku.A mnianowicie byli to Klaus i Demon.
-Caroline co ty tutaj robisz ?-pierwszy odzywa się Klaus.
-Przyszłyśmy z Eleną opijać nasze żale-mówię i już prawię tracę równowagę gdy Klaus mnie łapie i przytrzymuje .
-Ile wy tego wypiłyście? -pyta się Demon gdy już siedzimy w naszym boksie.
-Po drugiej kolejce  przestałyśmy liczyć-odpowiadam za nas dwie.
-No to się nie dziwie  dlaczego jesteście takie schlane-odzywa się arogancko Demon.
-Dobra skończcie to już.Odwieziecie nas do domu -pyta się Elena .
-Dobra ja wezmę Caroline,a ty Elene -odzywa się Klaus,i patrzy się na mnie ,a ja ledwo co stoję na nogach od za dużej ilości alkoholu we krwi .Klaus zauważając to bierze mnie na ręce i niesie ku wyjściu,a ja oplatam ręcę na jego szyi.Niesie mnie do swojego czarnego Jeep'a i kładzie na tylnych siedzeniach .Gdy auto się zatrzymuje Klaus otwiera drzwi i niesie mnie w nieznanym mi kierunku.
Dopiero później uświadamiam sobie ,że to mój dom.Pierwotny otwiera drzwi od mojego pokoju i kładzie mnie na łóżku ,a ja nie wiem dlaczego chwytam go za rękę i mówię;
-Zostań ze mną -on tylko kładzie się na łóżku i zarzuca rękę na moje biodro , a ja spalatam nasze dłonie ,ze sobą .A zasypiając nie myśłam o konsekwencjach które nadejdą jutro.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I Co sądzicie o pierwszym rozdziale?Proszę was komentujcie żebym wiedziała ,że ktoś mnie czyta.Może być nawet mała kropka.