Rozdział II
Obudziły mnie promienie słoneczne które oświetlały moją twarz .O nie zapomniałam zasłonić zasłon wieczorem,a skoro mowa o wieczorze .....O matko moja głowa .Spojrzałam na zegarek który wskazywał 13:59 .Gdy to zobaczyłam poderwałam się szybko z łóżka, a już po chwili poczułam rozchodzący się ból po całym moim ciele .Rozglądałam się po sypialni w poszukiwaniu telefonu ,gdy moim oczom ukazała się biała kartka z napisem Caroline .Podeszłam do szafki i już po chwili w dłoni miałam skrawek papieru.Ciekawe od kogo to, pomyślałam,i nie czekając dłużej zaczęłam czytać .
Caroline!
Wybacz ,że Cię opuściłem ,ale miałem do załatwienia sprawy poza miastem.
W kuchni jest zrobione dla Ciebie śniadanie.Mam nadzieje ,że będzie Ci smakować
(uprzedzając twoje pytanie,które sobie teraz zadajesz nie ma tam trucizny).Gdy wrócę do miasta
mam ogromną nadzieję ,że się spotkamy.
Twój Klaus
Gdy to czytałam miałam szeroko otwartą buzię.Już pierwsze zdanie dobiło mnie ,zszokowało i wytrąciło z równowagi. O co mu chodzi? Co się stało wczoraj wieczorem?Chwileczkę .Byłyśmy z Eleną w Grillu .Piłyśmy .Wtedy przyszedł Klaus i Damon.Potem Elena spytała się ich czy nas odwiozą .Klaus przywiózł mnie do domu i położył mnie na łóżku ,a ja .... O matko! Nie Caroline! To musiał być sen ! A jak nie? Chwila .Zadzwonię do Eleny , i już po chwili miałam w ręce telefon.
1 sygnał..... 2 sygnał ......5 sygnał .Nic.Więc trzeba podejść do jej domu bo tak tego nie zostawię.
Ubrałam się w zwykłe bordowe spodnie dresowe i białą bluzkę.Nie bije od tego elegancją ,ale wygodom owszem., a po wczorajszym ,,melanżu ''(o ile można to tak nazwać )moje ciało nie czuje się jak moje ciało.Po około 5 minutach byłam pod domem panny Gilbert .O szykuj się kochana na porządny opieprz .Takie myśli rozchodziły się po mojej głowie.Po chwili zapukałam do drzwi . Wszystkiego się spodziewałam idąc tu, ale nie tego ! Przede mną stał Damon prawie nagi z ręcznikiem przewiązanym przez biodra.
-Damon co ty tu robisz?-powiedziałam po tym gdy minął pierwszy szok.
-Mógłbym zapytać Cię o to samo Caroline , a wracając do twojego pytania stoję w drzwiach.-mówi i uśmiecha się w ten swój perfidny sposób ,można rzec ,że szatański.
-Mówię na poważnie .Po za tym nieważne .Gdzie Elena ?-pytam mając nadzieje , że nie odpowie mi w ten sam sposób co przed chwilą .
-Je śniadanie w kuchni -mówi.
-To łaskawie możesz mnie przepuścić .-mówię , a on przesuwa się w drzwiach , a ja odpowiadam dziękuje z naciskiem na całe słowo ,ale on nic nie mówi tylko uśmiecha się w ten swój ironiczny uśmieszek. Wchodząc do kuchni zauważam Elenę siedzącą przy stole i od razu zmierzam w jej kierunku.
-Elena do jasnej cholery co to ma być - mówię po czym podaję jej liścik od Klausa.
-Nie wiem, co się stało po tym jak Cię zabrał do samochodu . Damon poszedł ze mną do baru bo zostawiłam tam jeszcze niedokończoną butelkę,a potem film mi się urwał.-mówi a ja obracam się w stronę całkowicie ubranego Damona i mówię (ale można nazwać to krzykiem ).
-Damon! Możesz iść na spacer chce z Eleną porozmawiać-mówię a on niechętnie ,wychodzi (już ubrany), ale przed tym całuje Elenę w usta, a ja to widząc mam ochotę zwymiotować .Zaczynam rozmowę minutę po tym ,gdy słyszę ,że Damon zamyka drzwi domu.
-A więc ty i Damon to na poważnie?-pytam, a ona nerwowo pociera ręką kark.
-No tak można powiedzieć .-mówi
-Damon będzie tu teraz codziennie zostawać ,lub ty u niego ?-pytam się
-Nie ,no rozumiesz dopiero co tydzień temu zerwałam ze Stefanem, potrzebuję czasu ,a on to rozumie -mówi-A poza tym to ty i Klaus spaliście ze sobą ?-pyta się .
-No w zasadzie tak ale nie tak jak myślisz, po prostu w jednym łóżku nic więcej,może trochę się poprzytulaliśmy -mówię a ona już po 2 słowie znacząco majta brwiami.-Elena-krzyczę.
-No co -mówi.
-Wy z Damonem też pewnie tylko leżeliście w łóżku nic nie robiąc ,albo lepiej Damon spał na podłodze- mówię ,a po chwili obie wybuchamy śmiechem.
-Wiesz co zauważyłam -zaczęła Elena- Klaus się przy tobie inaczej zachowuje.Nie jest już tom złom pierwotnom hybrydą tylko uczuciowym facetem.-mówi a ja patrzę na nią spojrzeniem mówiącym ''Chyba jeszcze alkohol po wczoraj został Ci we krwi'' , a ona widząc to tylko się uśmiecha.
-Elena proszę Cię nie żartuj ,obie wiemy jaki Klaus jest,a jaki nie jest.Wiesz czasem gdy jest ze mną
jest taki... uczuciowy,kochany,słodki .Myślę , że może zrobić dla mnie wszystko ,ale gdy mnie nie ma z nim jest taki bezlitosny ,zabija z zimna krwią ,te dłonie wyrywają czyjeś serca.To te dłonie które wczoraj mieliśmy razem splecione.To ta osoba która zamieniła Tyler'a w hybrydę ,to ta osoba która w ciągu 30 minut przybiegnie tylko po to żeby dać mi swoją krew , gdy jakiś wilkołak mnie ugryzie...-nie wiem czemu ale w kącikach oczu pojawiły mi się łzy ,Elena widząc to przytuliła mnie.
-Caroline ja Ci obiecuję jak weźmiesz go w obroty , on się zmieni dla Ciebie,za niedługo sama się przekonasz ....-powiedziała to po czym się uśmiechnęła .
-Nie wiem może masz rację....-powiedziałam ,ale po tym od razu przypomniały mi się te okropne wydarzenia zawiązane z Klausem-Nie to nie możliwe -powiedziałam.-Koniec temat,, KLAUSA'' zakończony -mówię i próbuje wysilić się na uśmiech.Ona to odwzajemnia , a potem wstaje i idzie do barku .I już po chwili zjawia się koło mnie z butelką Brandy i dwiema szklankami .
-Elena po naszej wczorajszej ,,popijawie'' nie mam zamiaru więcej pić -mówię ,a ona się uśmiecha.
-Caroline czy myślisz czasami o Klausie? -pyta się.
-Nie-mówię
-Lubisz go? -pyta , a ja znowu daję tą samą odpowiedź .-Podoba Ci się ?
-Nie .
-Czy był by dla Ciebie ideałem mężczyzny ,gdyby nie miał na koncie tych wszystkich złych rzeczy.-
-Nie!!-teraz to krzyczę.
-Widzisz właśnie dlatego trzeba się napić -mówi i mi polewa.
--------------------------------------------------------- Kilka godzin później-------------------------------------
Czułam w organizmie rozchodzący się alkohol.Sporo zdążyłyśmy już wypić.Zaczynało powoli kręcić mi się w głowie.
-No dalej -krzyczy śmiejąc się Elena skacząc, po kanapie -Zadzwoń do niego -mówi po czym zabiera mi telefon szukając numeru Klausa w moich kontaktach.-Jest!!!-mówi i podaje mi telefon ,a ja nieśmiało wciskam numer na telefonie .Czekam.1 sygnał .2 sygnał .4 sygnał .Już miałam się rozłączać ale usłyszałam znajomy dźwięk odebrania telefonu.
-Caroline -usłyszałam zachrypnięty głos z brytyjskim akcentem.O nie odebrał pomyślałam zanim odpowiedziałam....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I co sądzicie .Od razu przepraszam za błędy które się pojawiły.